15 stycznia 2015

154. Życie się zmienia...

WOW!
Prawie półtora roku nie było mnie na blogu i teraz jakoś głupio mi z tym.

Trochę się u mnie pozmieniało:
  • nie wyglądam jak kiedyś już (ścięłam 35 cm włosów dla fundacji Rak 'n' Roll )
  • jestem zaręczona i szykuję się do ślubu a zostało już mało czasu ;)
  • urządziłam własne gniazdko


Co do mody to dalej ją lubię ale jednak utrzymywanie się z małej wypłaty wymaga poświęceń i nie można szaleć z wydatkami na ciuchy. Ale... zawsze jest jakieś ale i mam czasami napady zakupoholizmu jak to każda kobieta.



Praca się nie zmieniła - dalej księgarnia. Uzależnienie od czytania, kupowania książek się nie zmienia.

Kota mam tego co miałam.



Więcej zmian będzie prawdopodobnie po 20 czerwca 2015 r. (nazwisko troszkę się zmodyfikuje)

Mam nadzieję, że trochę się ogarnę i będę tu zaglądać.

Buziaki:*




2 września 2013

153. Nike Air Max i nie tylko.



1 wrzesień a ja po raz pierwszy od nie pamiętam jak dawna nie poszłam do szkoły. Dziwne to trochę dla mnie. Ale nie wiem czy teraz byłabym w stanie połączyć pełen etat z szkołą, a tym bardziej kiedy trzeba pracować także w weekendy. Mam nadzieję, że w przyszłym roku wybiorę się na studia zaoczne, bo wypadałoby wreszcie jakieś wyższe wykształcenie uzyskać.

A ciekawe jak Wy spędzaliście swój "1 wrzesień" kiedy już nie szliście do szkoły? Dla mnie ten dzień był trochę smutny i szary jak dzisiejsza pogoda.

Ale dosyć rozmyślań! Teraz coś innego.

Blog miał niby być o modzie i muzyce a od pewnego czasu bardziej opiera się na książkach... może to zboczenie zawodowe...
Znowu nabyłam parę książek ale i filmów za grosze (4 filmy w sumie za 20 zł!). Jednak moim najmilszym zakupem są AirMax'y i może niektórzy mają jakieś ale i uważają to za "pozerstwo" lub sympatię do ludzi "wyzyskujących małe tajwańskie dzieci". Ale niech mi ktoś wskaże firmę, która nie ma metki MADE in China, Taiwan, Bangladesh itp. Nagle wszyscy chcą ratować Świat, ale najpierw niech może zajmą się własnym podwórkiem i przejrzą swoje szafy.
AirMax'y już długo siedziały mi w głowie a jeżeli miałam dopłacić w sklepie obuwniczym tylko 179 zł do kwoty, którą otrzymałam z reklamacji Vans'ów to aż szkoda było nie skorzystać. Wreszcie trafiłam na buty, których ciężar jest nieodczuwalny. Niby takie masywne buty a stopy czują się "wolne".

Pozdrawiam,
Ania ;)



28 sierpnia 2013

152. Przerwa, Kraków, czerń i black sheep.


Powiem tak: obiecałam obiecałam poprawić się w blogowaniu, ale najzwyczajniej nie mam czasu a jak już jest czas to brak sił lub pomysłu.
W ostatnią niedzielę pojechałam tam, gdzie jest mi najlepiej i gdzie mogę naładować baterie.
KRAKÓW! uwielbiam a nawet kocham! Gdyby tylko była możliwość to wyemigrowałabym tam z miłą chęcią.

Moja stylizacja jak prawie zawsze utrzymana jest w czerni. Ostatnio jeszcze bardziej pokochałam ten kolor i czuję, że tylko w nim jestem sobą. Czerń nie jest dla mnie kolorem, który podobno ma wyszczuplać (wiadomo, że to mit!). Dla mnie czerń to taki podpis mojej osobowości.

Ale czarna owca chyba najlepiej czuje się w czerni.

T-shirt Mohito | skirt H&M | shoes Vans |